Jacques Chirac musiał rozstać się ze swoim pieskiem Sumo. Pies po opuszczeniu Pałacu Elizejskiego zaczął zachowywać się bardzo agresywnie i depresyjnie do tego stopnia, że nawet trzykrotnie ugryzł byłego prezydenta Francji. Choć Sumo, to malutki biały maltańczyk został oddany przyjaciołom pary prezydenckiej, mieszkającym nieopodal Paryża. Pies prawdopodobnie nie zniósł wyprowadzki z pałacu. Był malutki gdy doszło do wyprowadzki i nie mógł się przyzwyczaić do nowego miejsca. Kiedy pies ugryzł po raz drugi byłego prezydenta, weterynarz przepisał mu środki antydepresyjne, kilka miesięcy później pies ponownie ugryzł Chiraca w brzuch, dlatego para zdecydowała się na oddanie psa.